Niniejszym przerywam ciszę na blogu przepisem na
czekoladowe babeczki. Nie można powiedzieć, żeby rozpływały się w ustach,
najwyżej rozkruszają* – ale to i tak niezły efekt jak na pierwszy bezglutenowy
wypiek w życiu.
* Uprzedzam, że czynności, które narażają cupcake’i na ruch
kontrolowany w dużej mierze siłą grawitacji (np. miotanie lub żonglowanie
babeczkami) w przypadku poniższego przepisu nie wchodzą w grę, wierzcie mi.
Bezglutenowego wyrobu dopuściłam się w ramach goszczenia
kogoś, kto niestety innych wersji moich wypieków nie mógłby spróbować. I
prawdopodobnie niedługo ponownie przyjdzie mi zrobić coś bezglutenowego – z
dwóch powodów. Przede wszystkim, ostatnio do odstawienia glutenu bardzo gorąco
zachęcał mnie lekarz (była to jego błyskawiczna reakcja na moje lamenty
dotyczące wysokiej gorączki i bólu gardła). Jednak kluczowym argumentem
pozostaje fakt, że nadal dzierżę ok. pół kilograma mąki ryżowej, która nie jest
najtańszą na rynku, a ja wciąż jestem tylko biednym studentem.
CzekoBabeczki GlutenFree
tabliczka czekolady
bezglutenowej
1 łyżeczka kawy
1 i 2/3 szklanki mąki
bezglutenowej
(ja dałam ryżową)
2 łyżeczki sody
szczypta soli
1/2 kostki masła
1 szklanka cukru
2 jaja
1. Zacznij od roztopienia czekolady w kąpieli
wodnej, później dodaj do niej gorącą wodę i kawę i wymieszaj.
2. W innym naczyniu zmiksuj wszystko pozostałe:
masło z cukrem i jajami, następnie dodawaj ostrożnie mąkę wymieszaną z sodą i
solą*.
3. Na końcu jeszcze wlewacie czekoladową wodę (mniam!) i miksujecie dokładnie.
4. Masą wypełniacie papilotki do ok. 2/3 objętości i pieczecie w 180ºC przez 18 minut.
3. Na końcu jeszcze wlewacie czekoladową wodę (mniam!) i miksujecie dokładnie.
4. Masą wypełniacie papilotki do ok. 2/3 objętości i pieczecie w 180ºC przez 18 minut.
| * Pamiętajcie o założeniu fartucha! |
Przed ostatecznym pożarciem proponuję udekorować babeczki jakąś masą lub polewą, bo niestety są dosyć suche. Jeżeli macie ochotę na przepyszne, wilgotne i glutenowe babeczki polecam gorąco przepis, którym wspierałam się przy moich eksperymentach z bloga Magda Kucharzy.












